Do władzy wyniósł ich Tupolew i afera taśmowa, odbierze ją samolot i nagrania. Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.

Najpierw wypadek prezydenckiego samolotu i rozpętana histeria o rzekomym zamachu a później afera taśmowa. Te dwa zdarzenia przyczyniły się do uzyskania władzy przez PiS. Paradoksalnie, dziewięć lat po katastrofie smoleńskiej cały ten przemysł kłamstwa i manipulacji upada. Wygląda na to, że Opatrzność czuwa nad Polską i daje faryzeuszom lekcję pokory.

Faryzeuszami dzisiaj określa się przywiązanie do zewnętrznych form i ceremonii lub postępowanie bez wzięcia pod uwagę wymiaru duchowego. Także postawy obłudne, hipokryzję. Pisowscy faryzeusze odbierają właśnie lekcję pokory. Manipulacje w telewizji, kłamstwa w portalach internetowych, nagonka na ludzi wracają i uderzają ze zdwojoną siłą.

Reklamy

Afera Kaczyńskiego na taśmach Bilfingera, afera rzekomymi z taśmami z domu publicznego  Kuccińskiego i afera z samolotem wraz z 200 innymi aferami stają się dzisiaj kamieniem, który ciągnie całe to zakłamane środowisko w dół. Od PiS odwrócili się nawet dziennikarze, którzy ich do tej pory popierali i przymykali na wszystko oko. Ciężar gatunkowy kłamstw okazał się zbyt duży.

Samolot i taśmy przyniosły władzę, samolot i taśmy władzę odbiorą. Na histerii smoleńskiej wykreowano przemysł zakłamania, dzisiaj kłamstwo o samolocie Kuchcińskiego zabiło narrację o dobrej zmianie. Jak za dotknięciem magicznej różdżki spadła zasłona i wyjrzały spoza niej przestraszone, zmęczone twarze polityków PiS, wykrzywione strachem, przerażone możliwością odspawania od stołków.

I zbliża się dzień gniewu ludu – dies irae.