„Panika z jaką PiS broni się przed ujawnieniem list poparcia kandydatów do KRS wskazuje na możliwość popełnienia przestępstwa przy wyborze sędziów. To już nie jest kwestia nadużycia władzy – to kryminał. Marszałek Elżbieta Witek zgodnie z wyrokiem sądu ma obowiązek ujawnić listy.” – napisał Jan Grabiec.

Chodzi o sprawę list poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa, przed ujawnieniem których PiS broni się rękoma i nogami. Przypomnijmy: Najwyższy Sąd Administracyjny wydał wyrok, w którym nakazuje ujawnienie tych list. Jest to obowiązujące prawo i nikt nie ma prawa podważać wyroku tego sądu. Jednak próbę zablokowania ujawnienia podjął… główny inspektor danych osobowych, powołując się na kompletnie nie mające zastosowania przepisy.

Skąd ta panika w PiS? Najprawdopodobniej tych list nie ma lub są niekompletne. To by oznaczało, że cała neoKRS, jak nazywane jest aktualnie to ciało, nie ma mocy prawnej i nie może funkcjonować a więc tak zwana reforma sądownictwa okazała by się po prostu… wielkim kłamstwem.

To naprawdę dzieje się w Polsce w XXI wieku? – pytają komentatorzy. I dodają, że nasz kraj nie jest nawet z dykty.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o