Nowy wątek afery z Krajową Radą Sądownictwa. Co tak naprawdę chce ukryć PiS?

PiS panicznie boi się ujawnienia list poparcia do KRS. Po raz pierwszy w historii Polski mamy do czynienia z sytuacją, gdy nie jest wykonywany prawomocny wyrok sądu. Wyroku nie wykonał Marek Kuchciński, wyroku nie wykonuje Elżbieta Witek. A ponieważ może to być oceniane jako przestępstwo niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień, za które grozi wieloletnie więzienie, należy postawić sobie pytanie, co chce ukryć PiS.

Są trzy możliwe scenariusze:

Reklamy

  • listy poparcia do KRS są niekompletne i w związku z tym cała procedura wyboru sędziów jest nieważna a więc działania KRS nie mają żadnej mocy prawnej, w tej sytuacji byłaby to „grupka kolesi”,
  • listy poparcia do KRS zawierają nazwiska osób, które nigdy nie popierały tych kandydatów, co również czyni całą procedurę nieważną a KRS ciałem, które nie istnieje,
  • list poparcia do KRS nie ma w ogóle!

Jacek Sasin z PiS mówił ostatnio w radiu, że jeśli ktoś nie ma nic do ukrycia, to nie musi się bać. Wypowiadał się w kontekście systemu zakupionego przez CBA systemu Pegasus, który może służyć do totalnej inwigilacji komórek milionów Polek i Polaków, ale jeśli przełożymy jego słowa na działania PIS w sprawie skrzętnie schowanych list do KRS, to zaczyna się robić ciekawie.

Jeśli ktoś ma coś do ukrycia, to musi się obawiać – można powiedzieć. A więc PiS czegoś się panicznie boi. Cała operacja z KRS była realizowana w dziwny sposób, przez dziwne osoby.

źródło:

Twitter