Desperacja Kaczyńskiego. Ale jego obietnice budzą co najwyżej uśmiech politowania

Jarosław Kaczyński całkowicie stracił dzisiaj instynkt polityczny. Obietnice, którymi codziennie sypie, nie budzą już zaciekawienia, ale co najwyżej uśmiech politowania. Z przywódcy partyjnego stał się drżącym o swój polityczny byt małym, nierozumiejącym rzeczywistości człowiekiem. Dzisiejsza obietnica darmowej opieki medycznej jest kontynuacją tego smutnego upadku i nikogo już nie przekonuje.

PiS gwałtownie traci poparcie w wielu środowiskach. Odwracają się nie tylko tradycyjni wyborcy, jak emeryci, rozczarowani drożyzną w sklepach, ale też przedsiębiorcy, którzy do niedawna w sporej części popierali partię Kaczyńskiego. Zapowiedź kompletnie destrukcyjnej dla gospodarki podwyższenia podatków i ZUS poprzez podniesienie płacy minimalnej spowodowała gwałtowne oburzenie w tych środowiskach.

Reklamy

PiS ma dzisiaj twarz partii niewiarygodnej, która dużo obiecuje i niewiele robi. Większość obietnic z 2015 roku nie została zrealizowana, nie przyniosła obiecanych efektów lub wręcz poważnie Polsce zaszkodziła. Tak się stało między innymi ze zniszczeniem gimnazjów. Tam, gdzie były nowoczesne szkoły, dzisiaj – szczególnie na wsi – straszą puste budynki a wiele sołectw straciło dostęp do lepszych szkół. Dzieci muszą wyjeżdżać za edukacją coraz dalej. I to dramat rodziców, dziadków oraz niszczenie więzi pokoleniowej i więzi z rodziną, z ziemią.

I to właśnie rolnicy oraz mieszkańcy wsi coraz boleśniej odczuwają skutki działań PiS.