Szczyt bezczelności władzy. Kampania wyborcza w… przedszkolu

Do czego posunie się zdesperowana władza, aby nie stracić stołków?  Marcin Krzyżanowski i Paweł Hreniak z PiS zawiesili banery wyborcze na… przedszkolu. To nie tylko skandal, to również może być poważne naruszenie prawa. „Panie Wojewodo: publiczne przedszkole to nie jest właściwe miejsce na prowadzenie agitacji wyborczej” – napisał Robert Suligowski.

„Panie Wojewodo. Przyznam się Panu, że jak otrzymałem załączone zdjęcia od wzburzonej mieszkanki okolicy ul. Gwiaździstej, to mnie zamurowało. Bo jak to, publiczne przedszkole, obwieszone plakatami wyborczymi? Agitacja w placówkach oświatowych? Ja wiem, że z mostów i szeregu barierek smutno patrzą na nas twarze kandydatów Prawo i Sprawiedliwość, co do legalności umieszczenia których to obliczy, można mieć duże wątpliwości. I tych, którzy przeszli urzędową procedurę zatwierdzenia i opłacenia swoich lokalizacji w ZDiUM to drażni, bo to nie jest zawsze fair play. Ale Panie Wojewodo, na przedszkolu?

Reklamy

Kuratorium Oświaty we Wrocławiu, instytucja podległa Rządowi Rzeczpospolitej, niedawno wystosowało apel m.in. do dyrektorów m.in. przedszkoli o zachowanie postawy apolitycznej. Czytamy tam, że „Przez apolityczność rozumieć należy zachowanie dystansu do wszelkich omawianych zagadnień, skupianie się na mechanizmach demokracji bez komentowania zjawisk bieżących i bez wartościowania ich uczestników.” Dalej stwierdza się na podstawie art. 86 Ustawy Prawo Oświatowe, że szkoły i placówki oświatowe obejmuje bezwzględny zakaz działalności partii i organizacji politycznych.

Z całą stanowczością stwierdzam, że Pański wizerunek, umieszczony na banerze wyborczym Komitetu Prawa i Sprawiedliwości, bezpośrednio nad wejściem do publicznego przedszkola, jest kwalifikowanym przypadkiem agitacji wyborczej na terenie placówki oświatowej. To nie tylko sprzeczne jest ze stanowiskiem tut. Kuratorium Oświaty, stanowi naruszenie wspomnianego art. 86 Ustawy Prawo Oświatowe, ale przede wszystkim nie licuje ze sprawowaną przez Pana funkcją Wojewody Dolnośląskiego. Sprawuje Pan nadzór nad legalnością działalności jednostek samorządu terytorialnego. Jak nadzorować legalizm, naruszając Prawo Oświatowe na terenie samorządowej placówki oświatowej? To jakby nadzorujący z nadzorowanym wspólnie popełnili delikt administracyjny” – napisał Robert Suligowski;

źródło: Twitter