„Banaś w spódnicy” zostanie sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Co ukrywa kandydatka PiS?

Nowa gwiazda, starej zmiany.

Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło Elżbietę Chojną-Duch na sędzię Trybunału Konstytucyjnego. Milionerka w ostatnim czasie została gwiazdą polityków PiS, gdy przed sejmową komisją śledczą ds. VAT stwierdziła, iż w Polsce przygotowano „grunt dla działań międzynarodowych grup przestępczych”.

Reklamy

Jej show przed komisją było o tyle zdumiewające, że sama była wiceministrem finansów w czasie rządów PO-PSL. Po jej zeznaniach do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Chojnę-Duch.

Jak stwierdzili posłowie opozycji współpraca wiceminister Chojny-Duch z doradcą podatkowym Wiesławem Pomorskim była nielegalnym wpływaniem na bieg procesu legislacyjnego. Jak ma wynikać z materiałów komisji Chojna-Duch w sposób nieformalny konsultowała z nim rozwiązania legislacyjne na bardzo wczesnym etapie prac w Ministerstwie Finansów. Mało tego – były wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz zeznał, że wiceminister Chojna-Duch proponowała mu urlop – wczasy u zaprzyjaźnionego przedsiębiorcy na Seszelach. – Czy działała na rzecz tego przedsiębiorcy, oraz czy wpisała własny wyjazd na Seszele do rejestru korzyści – pytali posłowie opozycji po posiedzeniu komisji ds. VAT.

Ale za nową gwiazdą PiS ciągnę się i starsze sprawy. W tym i ta, dotycząca pola golfowego.

– Czy w Konstancinie powstanie pole golfowe im. Aleksandra Kwaśniewskiego? Na razie wart 500 mln zł grunt kupuje za 11 mln zł grupa ludzi związanych z rządzącą ekipą, w tym z prezydentem Kwaśniewskim. Aby uniemożliwić władzom samorządowym skorzystanie z przysługującego im prawa pierwokupu, parlament uchwala, a prezydent podpisuje ustawę, która w rekordowym – jednodniowym – terminie wchodzi w życie. Wbrew pozorom nie jest to scenariusz filmu kryminalnego, tylko polska rzeczywistość – opisywał aferę tygodnik „Wprost”.

Jak ujawnili dziennikarze „Wprost”, a następnie „Życia Warszawy” grupa biznesmenów chciała kupić ziemię kilkadziesiąt razy taniej, niż była ona faktycznie warta. Mieszkańcy sugerowali, że dochodziło do politycznych nacisków na władze gminy. – Burmistrz też był nachodzony, by zadeklarował, czy skorzysta z prawa pierwokupu. Odbierał telefony od b. wiceminister Elżbiety Chojny-Duch, której mąż Jacek jest jednym z inwestorów – mówił dziennikarzom Marek Skrzyński, przewodniczący Stowarzyszenia Obywatelskiego Stańczyk, które zrzeszało zaniepokojonych mieszkańców.

Źródło: Wprost / Życie Warszawy / Gazeta Prawna / Fakt