Kandydatka PiS do Trybunału Konstytucyjnego wynajmowała mieszkanie w Warszawie Wietnamczykom za 20 zł miesięcznie. Nie płaciła od tego podatku, a w lokalu zorganizowano nielegalną centralę telefoniczną

Banaś w spódnicy.

Reklamy

Elżbieta Chojna-Duch będąc wiceministrem finansów wynajmowała mieszkanie w Warszawie Wietnamczykom. Jak się okazało nie płaciła od tego podatku.

Co bardziej zaskakujące – na sprawę przypadkowo trafiła w trakcie nalotu Policja. W mieszkaniu przy ul. Dorotowskiej odkryto bowiem nielegalną centralę telefoniczną. W czasie przeszukania funkcjonariusze odkryli m.in. umowę najmu podpisaną przez Chojnę-Duch.

Gdy dziennikarze pierwszy raz pytali przyszłą członkinię TK o sprawę Chojna-Duch twierdziła, że nie ma z tym mieszkaniem nic wspólnego. Gdy wyszło na jaw, że policjanci znaleźli umowę, Chojna-Duch udzieliła wywiadu tworzonemu przez bliskich obecnemu PiS dziennikarzy „Życiu Warszawy”, gdzie próbowała przekonywać, że mieszkanie jest własnością szwagierki ze Szwecji.

Gdy jednak dziennikarze zwrócili się do szwagierki Chojny-Duch – Teresy, ta stwierdziła, że Elżbieta Chojna-Duch jako prawnik otrzymała od niej pełnomocnictwo do reprezentowania jej interesów w postępowaniu spadkowym

Wkrótce też wyszło na jaw, że – podobnie jak w historii Mariana Banasia, lokal miał być sprzedany Wietnamczykom. Jednak do czasu załatwienia zezwolenia w MSW wynajmowali oni mieszkanie opłacając tylko koszty eksploatacji – 60 zł kwartalnie.

Po wyjściu sprawy na jaw Chojna-Duch przestała być wiceminister finansów.

Źródło: Gazeta Wyborcza