Kompromitacja rzecznika PiS? Nie zna podstawowych faktów z historii Polski

„Wszystko się we mnie gotuje kiedy głupkowaty Radosław Fogiel mówi w TVN24, że „zamykanie zakładów pracy i bezrobocie były ceną za okrągły stół”. Czy naprawdę trzeba zapraszać człowieka, który nie potrafi skojarzyć bankructwa komunistycznej gospodarki z następstwami tego zjawiska.” – tak jeden z internautów skomentował wypowiedź rzecznika PiS w jednej z telewizji.

Trudno, by człowiek, który urodził się w 1982 roku pamiętał sytuację Polski w tym czasie. Powinien jednak się nieco dokształcić, co słusznie zauważa internauta. Polska gospodarka była w czasie transformacji w katastrofalnym stanie, szalała inflacja a państwowe zakłady nie były w stanie już normalnie funkcjonować.

Reklamy

No i ciekawe co wtedy robił i jakie pomysły miał Jarosław Kaczyński? Wtedy jakoś nie głosił swoich nacjonalistycznych recept na upaństwowienie wszystkiego. Polska była biedna i musiała szybko przejść na zupełnie inny model funkcjonowania. Ale tego już rzecznik PiS nie powie, bo to niezgodne z linią partii.

„Fogiel był dzieckiem, kiedy był okrągły stół, przyswaja to co mu opowiada JK i jego kot. Jego wiedza jest żadna, bardzo powierzchowna, jak na czeladnika piekarza przystało……” – skomentował to jeden z internautów.

„Bo jedyną umiejętnością tej pisowskiej bandy tępych aparatczyków jest słowotok w podlizywaniu się wierchuszce partyjnej, od której zależy ich egzystencja, bo na normalnym konkurencyjnym rynku pracy, ze swą ignorancją, mogliby być ew. wózkowymi…” – dodała inna osoba.

Warto jednak, by przypomniał sobie podstawowe fakty z historii a nie opowiadał bzdury, które każdy świadomy i wykształcony człowiek odrzuca.  Fogiel pochodzi z Radomia a swoje działanie w Pis rozpoczynał od współpracy z Markiem Suskim. I chociaż go to nie tłumaczy z niewiedzy, to jednak trochę wyjaśnia…

źródło: Twitter