Bogdan Borusewicz ujawnia szokujące metody TVP. Dziennikarka cztery godziny siedziała pod domem w sprawie psa, który dawno umarł

Bogdan Borusewicz ujawnił jakie szokujące metody stosuje telewizja publiczna, by atakować przedstawicieli opozycji.

„Wystąpiłem przeciwko TVP do sądu za kłamliwą informację, że latałem samolotem tylko po to by wyprowadzać psa. W związku z tym Jacek Kurski wysłał na początku listopada pod mój dom ekipę, która miała to udokumentować. Była to młoda dziennikarka z ośrodka gdańskiego i operator kamery z zewnątrz. Przyjechali samochodem prywatnym.

Reklamy

Po czterech godzinach siedzenia w samochodzie pod domem i gorączkowych telefonach do Warszawy, gdy już zapadał zmrok, dziennikarka wyszła z samochodu i zapytała o mnie i mojego psa moją sąsiadkę, która wyszła na spacer ze swoim psem. Przedstawiła się jako weterynarz i powiedziała, że sam ją wezwałem do swojego zwierzęcia. Jakie było jej zaskoczenie, gdy usłyszała, że mój pies od dawna nie żyje.” – napisał Borusewicz na swoim profilu w mediach społecznościowych.

źródło: Facebook