Piebiak ostro krytykował odwoływanie sędziów przez polityków. Przestał, gdy został wiceministrem

„Przyznanie władzy politycznej takich kompetencji to ogromne ryzyko. Minister na tej zasadzie może równie dobrze odwołać sędziego delegowanego orzekającego w każdej sprawie, której wynikiem jest zainteresowany on, jego bliscy, koledzy albo jego środowisko polityczne. To potencjalny środek nacisku, który nie powinien istnieć” – mówił kilka lat temu Łukasz Piebiak, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, odwołaniu w związku ze skandalem hejterskim.

Jak brzmią te słowa w kontekście natychmiastowego wyrzucenia (bo tak należy odczytywać tak zwane odwołanie z delegacji) z Sądu Okręgowego w Olsztynie sędziego, który zażądał od Sejmu list poparcia do KRS?

Reklamy

Łukasz Piebiak odszedł z Ministerstwa Sprawiedliwości w atmosferze skandalu. Media ujawniły, że prowadził grupę szaklującą i atakującą sędziów w internecie. Za jego czasów z ministerstwa wyciekały poufne informacje o sędziach, które były wykorzystywane do tych ataków.

źródło: Twitter