W czasie gdy padała komuna, Morawiecki miał 21 lat. Czemu wtedy nie pomagał Polsce w transformacji?

„Wszyscy rozumieją, że zmiany po upadku komunizmu można było wprowadzić dużo lepiej i wcześniej” – miał powiedzieć Mateusz Morawiecki. Pytanie brzmi, czemu nie był taki mądry w 1989 roku, kiedy system komunistyczny upadał.

Zmiana systemu nie była prosta. Jak się jednak okazuje, to Polska miała najszybsze tempo wzrostu ze wszystkich krajów w Europie. Kuracja, którą zafundował Polsce profesor Balcerowicz, była operacją trudną i kosztowną, ale opłaciła się. Dopiero teraz owoce wzrostu są niszczone przez nieudolne władze, które najwidoczniej nie wiedza jak maskować swoje porażki.

Reklamy

Gdyby zmiana, która się dokonywała w Polsce, była możliwa do przeprowadzenia szybciej, to czemu Morawiecki i jemu podobni, w tym Kaczyński oraz jego politycy, wtedy siedzieli cicho jak mysz pod miotłą? Gdzie byli, gdy dokonywano trudnej ale skutecznej transformacji?

Dzisiaj z perspektywy czasu łatwo powiedzieć, że coś można było zrobić lepiej. Na tej samej zasadzie dzisiaj można powiedzieć, że Lech Kaczyński nie powinien wsiadać do samoloty 10 kwietnia, bo by żył. Uczeń 4 klasy szkoły podstawowej genialnie by doradził polskim generałom w 1938 roku jak prowadzić polską politykę obronną.

Wychodzi na to, że Morawiecki to taki „armchair exspert”, jak mówią Anglicy. Siedzi w fotelu i udaje, że pozjadał wszystkie rozumy. Ale to tylko fasada, za którą kryje się pustka. Jest jeszcze jedna definicja, którą warto tu przytoczyć: premier to taki krytyk, który mówi, że wszystko zrobiłby na pewno o szybciej i lepiej. Gdyby tylko potrafił…