Pierwszym psem w Sejmie była w 2007 roku suka Saba Ludwika Dorna. Teraz w ślady ówczesnego Marszałka chce najwyraźniej iść działacz katolicki, Dominik Tarczyński z Solidarnej Polski. Jak widać jego setery gnieżdżą się w niedużym mieszkanku i Tarczyński musi zabrać je ze sobą do Sejmu, gdzie ich Pan rzekomo walczy „dla Polski”.

Ale co mu zrobiły te psy, że chce je tak traktować? Co na to Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami?

Reklamy

Inna sprawa to ta walka. Z kim i dlaczego – nie wiadomo. Za to złośliwi internauci komentują, że alkohol i Twitter nie dodają się.

Poprzedni artykułStacja kolejowa w ruinie. Sztum dwa lata nie może doczekać się skończenia remontu
Następny artykułMazurek pluje na legendę Solidarności. Polacy odpowiadają: Do pięt mu nie dorastasz