Polityczna sobota należy do Władysława Kosiniaka-Kamysza. Komentarze po trasie od Tatr do Bałtyku

„Polityczna sobota należy do Władysława Kosiniaka-Kamysza”. To polityk, który rozpoczął swoją kampanię prezydencką w najlepszym stylu. Kiedy Andrzej Duda milczał, Małgorzata Kidawa-Błońska dopiero była wybierana na kandydatkę a Konfederacja odgrywa prawybory spośród wszystkich posłów, ludowcy już dawno działają i to w bardzo praktyczny sposób. Nie ma tutaj lania wody, jak u Dudy, tylko konkretne i ważne sprawy.

Władysław Kosiniak-Kamysz wyrasta na pierwszoligowego kandydata także z powodu swojej pracowitości, z której słynie. „Sobota od Tatr aż po Bałtyk: Zakopane, Katowice, Rawicz i teraz Gdańsk. Wielkie dzięki za dzisiaj, za wszystkie rozmowy, za ogromne wsparcie, za świetną energię. A dopiero zaczynamy. Jutro widzimy się w Gdyni, Elblągu, Białymstoku i Warszawie” – napisał późnym wieczorem prezes PSL.

Reklamy

A spotkań w sobotę Kosiniak-Kamysz miał bez liku i to w sprawach szalenie istotnych. Były sprawy m.in. przedsiębiorców, było ogromne spotkanie z tysiącem rolników w Wielkopolsce, byli też zwykli ludzie i zwykłe sprawy. Pracowity weekend oznacza, że kampania ruszyła pełną parą. Kosiniaka poparli by też chętnie niektórzy działacze… Platformy Obywatelskiej, którzy są już zmęczeni politycznymi walkami wewnątrz swojej partii.

I chociaż Małgorzata Kidawa-Błońska jest dobrą kandydatką, a kandydat z Lewicy też ma wiele zalet, to właśnie pracowitość, upór i świetny konkretny przekaz Kosiniaka-Kamysza może zdecydować o zaskakująco wysokim wyniku w wyborach prezydenckich. Ważne jest też to, że ma on najmniejszy elektorat negatywny, dużo mniejszy niż Andrzej Duda, poza tym zdolność przejmowania wyborców PiS, czego najlepszy nawet kandydat PO nie zdoła dokonać.

źródło: Twitter