Rząd desperacko miota się, szukając kolejnych pieniędzy. Okazuje się, że teraz celem pazernego fiskusa stają się… media. Mają one płacić 10% podatku od reklam suplementów diety. Czy można wymyślić coś bardziej głupiego?

„Podmioty świadczące usługę będącą reklamą suplementu diety będą zobowiązane do wniesienia na rachunek właściwego urzędu skarbowego opłaty w wysokości 10% podstawy opodatkowania podatkiem od towarów i usług wynikającej z tej usługi.” – czytamy.

Reklamy

Projekt ustawy powstał w Ministerstwie Zdrowia a podpisał się pod nim Janusz Cieszyński, podsekretarz stanu. Co chce w ten sposób osiągnąć? Dobić i tak mające już kłopoty media, czy może spowodować, by ludzie płacili więcej za owe suplementy.

Morawiecki jak i Cieszyński nakładając te nowe podatki i uzasadniając je zdrowiem zapominają o najważniejszej rzeczy. O edukacji! Gdyby dzieci w szkole zamiast dodatkowych godzin historii i religii miały zasady zdrowego odżywiania i więcej ruchu, to nie byłoby żadnego problemu z suplementami.

Ale po co to zmieniać? Lepiej łup – podatek. Fiskus chętnie zabierze kolejne miliony z rynku do swojej nienasyconej gardzieli na głupie pomysły polityków, prawda ?

Cieszyński jest mokotowskim radnym PiS, urodzonym w 1987 roku. Od 2015 pracuje w administracji rządowej, początkowo jako doradca Mateusza Morawieckiego, następnie w Ministerstwie Rozwoju. Od 17 stycznia 2018 r. wiceminister zdrowia odpowiedzialny za informatyzację i inwestycje finansowane z Funduszy Europejskich. Jak widać zabrał się też za podatki…

żródło: Twitter

Poprzedni artykułPodpisz apel solidarnościowy z sędziami broniącymi konstytucji!
Następny artykułJako policjantka walczyła z najgroźniejszymi gangsterami w wolnej Polsce. PiS odebrał jej emeryturę i prawo do wyjaśnienia