Znamy kulisy medialnego ataku na sędziów w 2018 roku. Tak działa propaganda układu władzy

Źródło: Twitter

Jeden z internautów ujawnił kulisy ataku na sędziów Ta historia pokazuje, jak działa medialna propaganda układu władzy wobec sędziów. Szokuje udział znanych nazwisk i bezrefleksyjne atakowanie ludzi za to, że bronią najwyższych wartości…

21 marca 2018 roku planowano w Europarlamencie debatę z udziałem 25 polskich prawników… Sprawa ta rozwścieczyła władzę, która przystąpiła do medialnego ataku.

Reklamy

20 marca o godzinie 12:09 polski ambasador w Brukseli otrzymuje maila z informacją, że odbędzie się debata, z załączoną oryginalną korespondencją Europarlamentu oraz listą zaproszonych (zawierających imię, nazwisko, datę urodzenia i numer dowodu osobistego każdego prawnika).

25 minut później Kazimierz Ujazdowski wysyła wiadomość z priorytetem „Wysoki” do 2 pracownic Ministerstwa Sprawiedliwości: Katarzyny Naszczyńskiej i Małgorzaty Pawelec. Katarzyna Nieszczańska jest zaufaną sędzią, dawną koleżanką Łukasza Piebiaka.

O godzinie 14:34 informacja o debacie oraz pełna lista z danymi osobowymi prawników trafia na zewnątrz Ministerstwa Sprawiedliwości. Żeby nie zostawiać śladów, zostaje wysłana komunikatorem jako…zdjęcie ekranu komputera pracownika ministerstwa. Następnie zostaje przesłana do prorządowych mediów.

O godzinie 14:56 Michał Rachoń z TVP publikuje informację na Twitterze. W 20 minut udało mu się uzyskać z Ministerstwa Sprawiedliwości dostęp do oryginalnego pliku i listy uczestników, którą wrzuca online. Dla zmylenia tropów, pokazuje, że dokument pochodzi z Komisji Europejskiej.

Niecałą godzinę później, tę samą informację, okraszoną jednak oryginalnymi „starymi” zdjęciami „z monitora” publikuje Wojciech Biedroń z portalu wPolityce. 3 miesiące później, na publikację Biedronia powoła się posłanka Krystyna Pawłowicz, blokując awans sędzi Kożuchowskiej-Warywody w KRS.

Tak, że drodzy prawnicy, Ministerstwo Sprawiedliwości szasta waszymi danymi osobowymi na prawo i lewo. Ma je Wojciech Biedroń, ma je Michał Rachoń i paru innych dziennikarzy. Dane wychodzą bezpośrednio z Ministerstwa dosłownie „na telefon”…

źródło: Twitter