Sprawa sędziego Juszczyszyna. Nielegalna izba dyscyplinarna sądu chciała wpuścić sędziów w pułapkę?

Grupka kolesi, nieformalne spotkanie, jesteście nielegalni – tak Polacy komentują spotkania „izby dyscyplinarnej”, powołanej przez PiS. Jednak członkowie tego nieformalnego w świetle wyroku Sądu Najwyższego gremium próbują najwyraźniej wciągać sędziów i polityków w grę polityczną – zauważają komentatorzy. Na czym ma ona polegać?

Wczoraj na owym nieformalnym z punktu widzenia prawa spotkaniu wydano oświadczenie, że sędzia Juszczyszyn zostanie odwieszony. Juszczyszyna zawiesił prezes sądu w Olsztynie po tym, jak ten zażądał list poparcia do KRS z Kancelarii Sejmu. Gdyby ktokolwiek uznał decyzję ludzi z owej nieistniejącej prawnie izby dyscyplinarnej za wiążącą, legitymizowałby tym samym jej istnienie oraz prawo do czegokolwiek.

Reklamy

Sprytny plan się nie udał, bo zarówno sam sędzia Juszczyszyn jak i jego obrońca zapowiedzieli, że takiej legitymizacji owej „izbie” nie będą dawać. Ale próbę podjęli ludzie PiS, którzy zapowiedzieli, że „decyzja” im się nie podoba.

Nie musi – komentują prawnicy. Ani to decyzja ani wyrok, izba dyscyplinarna nie jest bowiem żadnym sądem i nie ma prawa podejmować żadnych decyzji w obecnym stanie prawnym. Pułapka się nie udała.

Cała ta sprawa pokazuje, jak wielka jest desperacja układu władzy dla uzyskania doraźnych korzyści politycznych.

źródło: Twitter / Facebook