Seks afera marszałkowa nadal niewyjaśniona

Wciąż nie ma zdecydowanej reakcji PiS na sprawę M. Kuchcińskiego. Sam były już marszałek Sejmu twierdzi, że jest niewinny. Jednak pytań wokół tej sprawy jest nadal bardzo dużo.

Według mediów, chodzi o kontakty seksualne jednego z prominentnych polityków PiS z nieletnią prostytutką z Ukrainy, które miały zostać nagrane na kamerach, umieszczonych w domu publicznym. Taśmy z nagraniami miały z kolei zostać wywiezione na Ukrainę.

Reklamy

Tymczasem propisowskie media atakują… marszałka Senatu, który jest z opozycji. Sprawę rzekomego wręczania korzyści majątkowych przez anonimowe osoby profesorowi Grodzkiemu nagłaśnia nie kto inny, jak brat polityka PiS, piszący dla takich mediów jak Gazeta Polska czy Niezależna.pl, pracujący także w Radiu Szczecin. Na tych atakach opiera się pisowska narracja.

„Nie ma „sprawy Grodzkiego”. Jest sprawa niszczenia i zaszczuwania ludzi. W imię czego? Władzy? Profitów? Naprawdę, nawet w Święta Bożego Narodzenia nie potraficie się opamiętać?” – skomentowała nagonkę na Grodzkiego Hanna LiS.