PiS boi się unijnych sankcji. Rządowe media atakują anonimami Marszałka Senatu przed spotkaniem z przewodniczącą KE

Ratunek przed sankcjami.

Komisja Europejska zadecyduje, czy Polska zostanie objęta sankcjami za łamanie niezależności sądów. Możliwe, że Polsce zostanie odcięty dostęp do środków unijnych, dotacji oraz wykluczenie z partycypacji przy podziale budżetu na lata 2021 – 2027.

Reklamy

Za nałożeniem sankcji na Polskę opowiadają się płatnicy netto – np. Niemcy, Holandia czy Luksemburg. Ten ostatni chce ukarania Polski za odmowę współpracy z pozostałymi państwami członkowskimi przy pomocy dzieciom, które przebywają w obozach w Grecji, a uzyskały status azylantów.

O tym, że PiS rozpaczliwie stara się zminimalizować wymiar sankcji pokazuje zmiana postawy ws. zapisów Europejskiego Zielonego Ładu. O tym, że PiS się ugiął przyznała sama przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Repubblica”.

W najbliższych dniach Marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki odbędzie spotkanie z wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej ds. praworządności. Marszałek Senatu został na nie zaproszony przez Komisję Europejską, aby przedyskutować sytuację wokół sądownictwa w Polsce.

Natomiast już 23 stycznia rozpoczną się spotkania unijnych ministrów, w trakcie których mogą pojawić się wstępne rozmowy odnośnie wymiaru sankcji.

Równolegle do działań Unii Europejskiej rządowe media w Polsce atakują zaproszonego przez Komisję Europejską Marszałka Senatu anonimowymi pomówieniami rzekomych rodzin pacjentów szpitala, w którym pracował prof. Grodzki. Znamienne, że nikt z oskarżających profesora nie występuje pod nazwiskiem, ale prokuratura Zbigniewa Ziobry chce użyć te pomówienia jako lewar to ataku na Marszałka Senatu.

Źródło: Radio Szczecin / Deutsche Welle