Dla Kaczyńskiego i PiS to był rok porażek. 2020 zapowiada się jeszcze gorzej!

Utrata władzy w Senacie, wewnętrzna walka o władzę, dziesiątki jeśli nie setki poważnych afer wstrząsających partią, fatalny stan zdrowia. Dla PiS był to rok porażek. Ten nie zapowiada się wcale lepiej. Wręcz przeciwnie, będzie coraz gorzej.

Słabnący prezes. Jarosław Kaczyński czuje się gorzej niż rok temu. Operacja, której musiał się poddać, wyczerpała i tak już osłabiony organizm a ból i towarzyszące mu nieuchronnie silne leki wpływają bardzo negatywnie na funkcjonowanie prezesa PiS. Wokół niego utworzył się też krąg osób, które nie dopuszczają „obcych” do uszu prezesa, przez co znacząco pogarsza się sytuacja wewnętrzna w partii.

Reklamy

Chwiejna władza. Po utracie Senatu i słabym wyniku do parlamentu, władza PiS opiera się na chwiejnym sojuszu z Ziobro i Gowinem. To wojna bez pardonu. Łupem przystawek padają więc kolejne stanowiska i spółki a to z kolei wywołuje potężne niezadowolenie wewnątrz samego PiS. Docierające od czasu do czasu echa tej wojny i podkładanie sobie świń powodują, że władza jest mało stabilna.

Przegrana sprawa o sądy. Walka o podporządkowanie sędziów politykom, straciła całkowicie swój impet po tym, jak okazało się, że jest realizowana nieprzejrzystymi metodami a sędziów i prokuratorów władza próbuje pacyfikować. Ujawnienie komórki rozsiewającej nienawiść w ministerstwie sprawiedliwości odebrało moralne prawo do zmian w sądownictwie Ziobrze i odciska swoje piętno na funkcjonowaniu polityków. Część osób w PiS i sporo zwolenników tej partii przestało popierać te zmiany.

Coraz wyższe podatki i ceny. Społeczeństwo zaczyna odczuwać setki podwyżek, które wchodzą w tym roku. Od podwyżek cen w sklepach i na stacjach benzynowych po coraz wyższe rachunki za prąd. Sytuacja gospodarcza zmierza wciąż do kryzysu – szaleje inflacja a ludziom żyje się coraz gorzej. W budżecie tak bardzo brakuje pieniędzy, że rząd desperacko skrobie po dnie pustego skarbca i zabiera kasę nawet niepełnosprawnym.

Upadek systemu edukacyjnego. Polskie szkoły są na krawędzi upadku. Kampania nienawiści wobec nauczycieli spowodowała, że pedagodzy masowo odchodzą z zawodu, de facto prywatyzując edukację. Kogo stać na prywatną szkołę, ten zapewni swojemu dziecku lepszą przyszłość, pozostali marnują swój czas i potencjał w przepełnionych szkołach, z fatalnym program, ciężkimi tornistrami i przeładowanym programem. Polska staje się edukacyjnym zaściankiem XXI wieku.

Zniszczona służba zdrowia. Zadłużona, fatalnie działająca służba zdrowia to kolejny przyczynek do zmartwień. Na przyjęcie na SOR czeka się już tygodnia, na zdjęcie gipsu miesiące a do lekarza nie można się dostać z dnia na dzień. Do niektórych operacji i specjalistów terminy są za kilka lat. Służba zdrowia w Polsce przeszła zawał i dogorywa. I znowu, działa jedynie prywatna, ale kogo na to stać?

Zrujnowana energetyka. Importujemy coraz więcej prądu, nie inwestujemy w OZE. Rząd wprowadził jedynie program dopłat dla bogaczy, których stać na wydanie kilkudziesięciu tysięcy złotych, żeby kupić sobie baterie słoneczne. Bogaci skorzystają i nie będą płacić za prąd, cała reszta płaci coraz więcej. To prawdziwy dramat.

Rosnące bezrobocie. Chociaż do niedawna sytuacja na rynku pracy była dobra, teraz, w obliczu rosnącego ZUS pracodawcy muszą zwalniać ludzi lub obniżać im czas pracy. Firm nie stać na zwiększające się podatki i opłaty. Ten rok będzie zdecydowanie zły, jeśli chodzi o rynek pracy.

Fiskalizm i ucisk podatkowy. Bardzo złe wiadomości dla firm. Kolejne podatki, nowe obowiązki fiskalne, bardzo zła polityka w zakresie wzmacniania władzy urzędników – państwo staje się wrogiem dla przedsiębiorców. Nic dziwnego, że masowo uciekają za granicę do dużo bardziej przyjaznych systemów, takich jak Czechy, Słowacja czy nawet Niemcy.

Nachalna propaganda mediów publicznych. Rok 2020 będzie rekordowy jeśli chodzi o kłamstwa mediów. Zaostrzająca się walka o władzę spowoduje, że poziom propagandy przebije wszystko to, co widzieliśmy do tej pory. Później będzie już tylko upadek…