Fanatyk PiS.

Stefan W. przed zamachem na prezydenta Gdańska kupił nóż I trenował zadawanie ciosów. Na dziesięć dni przed morderstwem pisał do kolegi z więzienia: „Dopinam jeszcze kilka rzeczy i wracam na dożytowkę. Będzie rozp***dol. J***ć wszystkich złodziei, niech żyje Prawo i Sprawiedliwość!”.

Reklamy

Podlegającą Zbigniewowi Ziobrze służba więzienna musiała wiedzieć o planach W. – Powtarzał, że „roz***ie system” i wróci na dożywotkę – powiedział „Gazecie Wyborczej” Jacek, który siedział z W. w jednej celi.

Rok temu fabryczny wyborca PiS zamordował prezydenta Gdańska w zamachu na finale WOŚP. Biegli twierdzą, że W. jest niepoczytalny, jednak to jak zaplanował zamach kłóci się z ich wersją. Nie wiadomo też dlaczego pozwolono, by W. opuścił areszt, znając jego plany i stan.

W prokuraturze W. nie przyznał się do winy. Jego obserwacja psychiatryczna zakończyła się na początku czerwca 2019 roku. Trzy miesiące później została podpisana, ale dopiero trzy dni po wyborach parlamentarnych w październiku wpłynęła do prokuratury. – Zadaniem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku było niezakończenie śledztwa przed wyborami parlamentarnymi – twierdzi jeden z gdańskich śledczych.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Poprzedni artykułKrystian Markiewicz ostro o niszczeniu systemu sprawiedliwości w Polsce. WIDEO
Następny artykułDo rozważenia Trybunał Stanu dla Zbigniewa Ziobro?