Kolejna odsłona afery związanej z listami poparcia do neoKRS. Gdyby Maciej Nawacki nie poparł sam siebie (czy to w ogóle jest dozwolone prawnie!?) oraz gdyby nie podpisała się na jego liście jego żona, również sędzia, to nie miałby szans na dostanie się do neoKRS.

Sprawę ujawnili internauci, którzy analizowali listy.

Reklamy

 

 

Poprzedni artykułSędziowie neoKRS mieli kłopoty ze zdobyciem podpisów. Wątpliwości wobec listy Jarosława Dudzicza
Następny artykułTajne spotkanie z Emilewicz? Amerykanie wściekli na podatek cukrowy