Jeden z internautów serwisu Wykop w prosty sposób wytłumaczył o co chodzi z porażką Solidarnej Polski i PiS w zakresie zmian w sądownictwie. A dokładnie jaki problem związany jest z listami poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa i dlaczego w tej chwili ona nie powinna w ogóle funkcjonować.

„Postaram się wyłożyć w prostych słowach o co chodzi z tą KRS, bo szum medialny straszny i nikt nic nie wie, a to bardzo proste.

Reklamy

1. Jakiś czas temu PiS uchwaliło sobie nową ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i przerwała konstytucyjną kadencję poprzedniej. To już jest problem, ale nie o to tu akurat chodzi. Chodzi o to, że PiS łamie własną ustawę. Jakby ktoś nie ukończył gimnazjum lub nie uważał na WOS-ie – KRS to jest taki organ ustrojowy, którego najważniejszym zadaniem jest wybieranie sędziów (w dramatycznym uproszczeniu).

2. Wobec uchwalenia przez PiS nowej ustawy, władzunia uznała, że wszystkich poprzednich wyrzucamy i wybieramy sobie na nowo kolejny skład. Wg. ustawy kandydatów do nowej KRS miało zgłaszać:

„1. dwóch tysięcy obywateli
albo
2. dwudziestu pięciu sędziów”
(art. 11a ustawy o KRS)

Wbrew doniesieniom medialnym nie zgłasza się własnej kandydatury. Sędzia, który startuje do KRS jest (może być) jedynie pełnomocnikiem ww. grup osób, co wynika wprost z ustawy:

„Zgłoszenia kandydata dokonuje na piśmie pełnomocnik. Pełnomocnikiem jest osoba wskazana w pisemnym oświadczeniu pierwszych
piętnastu osób z wykazu.”

(art. 11b ust. 1 ustawy o KRS)

Zgłoszenia dokonuje się na ręce Marszałka Sejmu, a dalej jest to procedowane przez Sejm. Co istotne w tej sprawie to, że Sejm nie głosował tu za każdym z kandydatów osobno tylko zagłosował nad wszystkimi na raz. Jeżeli chociaż jedna kandydatura ma wady to cała uchwała Sejmu idzie do śmietnika.

4. Niedługo po ustanowieniu nowej, „naszej” KRS, różnie osoby domagały się ujawnienia list poparcia. Najpierw jakieś organizacje, potem posłowie, w toku postępowania sędzia Juszczyszyn. PiS długo bronił tych list jak niepodległości. Najpierw „nie bo RODO”, potem „nie bo wyrok sądu w tej sprawie jest nieprawomocny”, potem „nie bo nie”, no i w końcu ujawnił listy, jak już weszła w życie ustawa zakazująca sędziom do tych list w ogóle się odnosić pod rygorem drakońskich kar dyscyplinarnych, w tym wydalenia z zawodu (tzw. ustawa kagańcowa).

5. No więc co tu jest nie tak? Otóż przede wszystkim lista poparcia członka KRS, sędziego Marka Nawackiego. Pan sędzia zbierał sobie podpisy, ale zanim złożył je na ręce Marszałka Sejmu, część sędziów wysłała mu oświadczenie, że poparcie wycofuje. Sędziowie wysłali DW wszystkim organom biorącym udział w procedurze, w tym oczywiście Marszałkowi.

A czym jest złożenie podpisu na takiej liście? Można ujmować to z wielu stron, ale żaden prawnik – z prawa czy z lewa – nie może zaprzeczyć, że jest to oświadczenie woli. Czy oświadczenie woli można wycofać, np. podpisać umowę kredytu i następnego dnia przyjść i powiedzieć, że „podpis się wycofuje”? Absolutnie nie (trudno podpisałeś, jesteś w dupie, możesz ew. wypowiedzieć umowę).

Ale jest tu jeden wyjątek. Oświadczenie woli można wycofać jeżeli:
1) albo wycofujesz je przy składaniu,
2) albo jeżeli wycofasz je zanim wiadomość o jego złożeniu dojdzie do adresata.

Wynika to z kodeksu cywilnego, a stosowane jest we wszystkich gałęziach prawa:

Art. 61. KC
§ 1. Oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Odwołanie takiego oświadczenia jest skuteczne, jeżeli doszło jednocześnie z tym oświadczeniem lub wcześniej.

Wszelkie medialne doniesienia, że to „jak wrzucenie głosu do urny”, że „podpis jest nieodwołalny” itd. to jedne wielkie bzdury na resorach.

Więc w naszym przypadku Marka Nawackiego nie zgłosiło ustawowe 25 osób, tylko 23. Na moment podejmowania decyzji Marszałek Sejmu miał i listę, i wycofanie poparcia. A ponieważ Sejm głosował za wszystkim kandydatami na raz, KRS od początku działa nielegalnie.” – napisał WykopowyPrawnik.

źródło: Wykop.pl

Poprzedni artykułNiedźwiedzia przysługa Morawieckiego dla Dudy. To prezydent odpowiada za 40 nowych podatków i podwyżek?
Następny artykułNieudana konwencja Dudy w Warszawie w cieniu Lichockiej i neofaszystów