Politycy PiS okradali kontenery PCK a pieniądze z tego procederu przeznaczali m.in. na kampanię wyborczą, ale też na swoje potrzeby. Za proceder odpowiadał m.in. Jerzy G., dyrektor dolnośląskiego oddziału PCK, były radny PiS, jeden z najbliższych współpracowników Anny Zalewskiej, minister edukacji w rządzie Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Ale to nie koniec ciekawych nazwisk.

W proceder był zaangażowany m.in. Rafał Holanowski, w przeszłości związany z PiS. Holanowski w 2014 roku wsparł PiS kwotą 42 tys. złotych. W 2015 r. było to 42,5 tyś. zł. W założonej przez niego firmie pracowała Mirosława Stachowiak-Różecka, która została posłanką PiS…

Reklamy

Czy wpłaty na PiS miały zapewnić ochronę osobom okradającym PCK? To prawdziwy układ i swojego rodzaju mafia – komentują internauci. A prokuratura informuje, że chodzi aż o 3 miliony złotych. Tyle straciło PCK na działalności grupy.

źródło: Gazeta Wyborcza / Twitter

Poprzedni artykułKinga Rusin pozwie „żałosne, kłamliwe kreatury” z TVP. Odszkodowanie pójdzie na polską onkologię!
Następny artykułŚrednie a nie wyższe. Posłanka PiS podała nieprawdę o swoim wykształceniu