Czytając wywiady z przedstawicielami pisowskiego rządu niekiedy  można odnieść wrażenie, że pracują tam ekonomiczni ignoranci, którzy nie mają pojęcia jak działa gospodarka. Oto w sieci pojawił się wywiad z wiceminister Stanisławem Szwedem, wiceministrem w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zapowiada on ni mniej ni więcej tylko… kolejną podwyżkę opłat na ZUS. I to bardzo wysoką, tylko nie mówi tego wprost.

Wiceminister zapowiada  bowiem w wywiadzie o tym, że rząd chce podnieść po raz kolejny płacę minimalną, nawet do poziomu 3.000 złotych. „Płaca minimalna powinna oscylować wokół połowy płacy średniej w kraju. Chcielibyśmy tę relację utrzymać, więc jeśli średnia krajowa będzie rosła, to wynagrodzenie minimalne również wzrośnie i tym samym wyniesie około 3 tys. zł” – mówi. Nie mówi tylko jakie będą prawdziwe konsekwencje takich szkodliwych decyzji!

Reklamy
  1. Wzrost podatków dla przedsiębiorców. Każda firma będzie musiała płacić więcej podatków na ZUS. Już dzisiaj jest to wielki problem! Podatki na ZUS są liczone bowiem od płacy minimalnej.
  2. Wzrost cen towarów i usług. Jest to nieubłagana konsekwencja wzrostu podatku na ZUS. Wzrosną m.in. czynsze w spółdzielniach, które są dzisiaj i tak bardzo wysokie. Wzrosną ceny w sklepach.
  3. Wzrost zubożenia emerytów i rencistów, bo wszystko podrożeje a oni będą musieli wydawać więcej.
  4. Wzrost szarej strefy – coraz więcej firm będzie wypychać pracowników poza legalne zatrudnienie, bo nie utrzyma się przy tak wysokich podatkach.
  5. Więcej firm upadnie.

Wykształcenie wiceministara Szweda, który zapowiada gigantyczny wzrost podatków, nie wskazuje na to niestety, by rozumiał konsekwencje swoich zapowiedzi. Urodził się w latach pięćdziesiątych, od 1970 zatrudniony był w Fabryce Pił i Narzędzi Wapienica w Bielsku-Białej m.in. jako elektryk. W 1980 wstąpił do NSZZ „Solidarność”. Od 1992 do 1997 i następnie w latach 2002–2005 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego zarządu Regionu Podbeskidzie związku. W latach 1995–1998 i 2002–2005 członek Komisji Krajowej związku, a od 2006 przewodniczący Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność”. W 2006 ukończył studia z zakresu administracji publicznej.

Należy jednak pani wiceministrowi podziękować, że nie ukrywa przed opinią publiczną pomysłów PiS. Każdy odpowiedzialny przedsiębiorca, każda Polka i każdy Polak wie teraz, co nas czeka, gdy PiS zacznie realizować te zapowiedzi.

Wzrost cen, napędzenie inflacji, bezrobocie, upadek tysięcy firm i kryzys taki, jakiego w Polsce jeszcze nie było!

źródło: PulsHR

 

Poprzedni artykułPropaganda kontra prawda! Ujawniamy jak naprawdę wyglądają wiece Dudy. WIDEO
Następny artykułJedno z najważniejszych pytań kampanii prezydenckiej: „A co pan chce zrobić dla dzieci?”