Producenci mleka, mięsa, hodowcy, rolnicy – wszystko to wkrótce padnie, bo przestały działać całe działy gospodarki, które odpowiedzialne były  za odbiór produktów rolno spożywczych. Nie ma praktycznie eksportu poza granice kraju, padają spółdzielnie rolnicze i mleczarskie, fabryki i zakłady. Dlaczego? Bo na rynku szaleje koronawirus a odbiorcy nie płacą. Brak pieniędzy zabija produkcję.

Nie działają restauracje, nie działa wiele firm cateringowych, nie działają prawidłowo sklepy, bo klienci ograniczają się w większości do najbardziej potrzebnych produktów. Żywność się marnuje a nikt nie chce jej odbierać.

Reklamy

Firmy, które mają jeszcze zasoby gotówki, nie chcą wydawać tych pieniędzy. Przestano więc płacić kontrahentom. Dopływ gotówki jest bardzo ograniczony, gospodarka nie wytwarza żadnej wartości dodanej w obawie przed wysokimi podatkami. Gospodarkę paraliżuje więc strach przed koronawirusem i … podatek VAT.

Rolnicy obawiają się, że wielu płodów rolnych nikt od nich nie kupi. Zablokowany jest też ciągle eksport do Rosji z powodu uporu rządu PiS. Rolnicy martwią się tez, że nie dożyją spokojnie do (podwyższonego przez PiS!) wieku emerytalnego. „Jest dramat”. Czegoś takiego nie pamiętają nawet najstarsi chłopi. I wściekają się, gdy w telewizji publicznej Kurski mówi o tym, że to wina opozycji.

Od pięciu lat rządzi PiS – był dosyć czasu, by przygotować Polskę na kryzys – dodają.

 

Poprzedni artykułPartacze z PiS, kary 30 tysięcy złotych za koronawirusa to blef. Nie ma odpowiednich przepisów!
Następny artykułMorawiecki i Emilewicz kluczą w sprawie pomocy dla przedsiębiorców. Chaos, bałagan, beznadziejne rozwiązania na ostatnią chwilę