Tanie i proste pożyczki obrotowe, które mają pomóc firmom przetrwać trudny czas – to recepta Jadwigi Emilewicz na kryzys związany z koronawirusem. Innymi słowy firmy mają się zadłużać, nie mając gwarancji, że uda im się w przyszłości te pożyczki spłacić. To absurd! Jest to prezent dla całego sektora bankowego, ale dla firm bardzo trudna decyzja. Pożyczać bez gwarancji, że da się oddać? Samobójstwo!

Dla gospodarki zadłużanie się nie jest korzystne. Kredyty mają sens tylko wtedy, kiedy służą wzrostowi wartości lub wsparciu sprzedaży lub produkcji. Dzisiaj takiej możliwości nie ma bo nie ma przychodów. Na co więc firmy mają brać pożyczki? Najprawdopodobniej rząd uznał, że na… wynagrodzenia. A dlaczego dla rządu to tak ważne? Bo od wynagrodzeń są podatki i ZUS. Czyli to co rząd przez banki komercyjne pożyczy firmom, wróci do rządu w dużej części w postaci podatków. A kto zarobi na całej operacji? Banki komercyjne. Wspomaganie banków przez rząd z pieniędzy społeczeństwa?

Reklamy

Jeśli taki jest scenariusz, to ów plan mógł wymyślę tylko bankster, a takich banksterów w rządzie jest … co najmniej dwóch. Jest Morawiecki i jest Kościński, który wiele lat w bankowości przecież pracował.

źródło: Twitter

 

Poprzedni artykułFatalne przemówienie Morawieckiego w Sejmie. Propaganda zamiast pomocy firmom
Następny artykułCo powinien zrobić rząd? Oto prosta recepta na kryzys