Utrzymujemy elastyczność reakcji jako warunek przekrojowy naszych odpowiedzi – mówił w Senacie premier Morawiecki. Te słowa wyjątkowo niepokoją przedsiębiorców. Bo co tak naprawdę oznacza to, co powiedział premier?

Elastyczność reakcji oznaczać może na przykład, że rząd nie rzucił do walki z kryzysem wszystkich zasobów jakie posiada. A to właśnie teraz jest najgorszy moment, gdy firmy padają jedna po drugiem, gdy setki tysięcy ludzi dostają wypowiedzenia. Elastyczność reakcji może oznaczać, że nie ma żadnego konkretnego planu działania. Są tylko reakcje na bieżącą sytuację. Nikt nie zbudował scenariusza rozwoju kryzysu, nikt nie wie jak sobie z nim radzić na dłuższą metę. Elastyczność reakcji może być też wybiegiem semantycznym, związanym z … chaosem w rządzie. Morawiecki nie jest premierem czasu kryzysu a jego ludzie nie należą do najlepszych w tym kraju.

Reklamy

Słowa premiera niepokoją więc przedsiębiorców równie mocno jak sam kryzys. Okazuje się bowiem, że pod niewinnym słowem elastyczność kryje się cała masa groźnych dla firm i pracowników możliwości. Możliwości tym groźniejszych, że nikt nie wie, co się wkrótce wydarzy.

źródło: Twitter

Poprzedni artykułSKANDAL! Policja straszyła przedsiębiorców: zatrzymamy wasze auta i je odholujemy. WIDEO
Następny artykułZakazy wypowiedzi na temat epidemii są nielegalne?!