Przedsiębiorcy z całej Polski zjechali dzisiaj do Warszawy na biznesowe rozmowy z politykami i rządem. Protest rozpoczął się na Pl. Teatralnym, gdzie pojawiła się też policja, która zaczęła spisywać protestujących. Później znacznie liczniejsza grupa aut ruszyła w stronę Sejmu. Nie dojechali tam – bo wjazdy zablokowali mundurowi.

Najwyraźniej władza bardzo przestraszyła się protestu, w centrum Warszawy zgromadzono setki funkcjonariuszy. Starali się oni podzielić kolumnę protestujących, zatrzymując wiele samochodów. Przedsiębiorcom próbowano wmówić, że łamią prawo. Wobec kierowców prowadzono czynności kontrolne. Sprawdzano przeglądy i ubezpieczenia praz prawa jazdy.

Reklamy

Sami przedsiębiorcy tłumaczą, że przyjechali tu do pracy. Celem spotkania biznesowego miała być rozmowa z władzami na temat zmian w ustawie. Centrum Warszawy zostało na ponad dwie godziny sparaliżowane.

„Policja łamie prawo, blokuje samochody, które przyjechały tu służbowo, no ale trudno, będziemy ich rozliczać później w sądzie” – mówił w czasie relacji na żywo główny organizator spotkania, Paweł Tanajno. Jeśli władza nie podejmie dialogu, przedsiębiorcy zapowiadają zaostrzenie protestu, w tym zabranie środków z banków – „położymy ten system bankowy szybciej, niż pan Glapiński będzie drukował banknoty” – zapowiedział Tanajno. Uczestnicy zwracali uwagę, że niektórzy z nich byli bezprawnie kontrolowani przez policję nawet 1,5h, w celu uniemożliwienia wyjadu. „To kompromitacja rządu Oni się nas boją. Wrócimy silniejsi, lepiej przygotowani. I pokażemy, kto utrzymuje to państwo. To z naszych podatków dostają pieniądze. Albo nam realnie pomożecie, albo my pomożemy wam zniknąć z życia politycznego” – mówił jeden z właścicieli firm/ .

Na proteście pojawił się też poseł Paweł Szramka z Koalicji Polskiej. W imieniu Konfederacji wspierać protest pojawił się również poseł Grzegorz Braun.

Na koniec protestu przedsiębiorcy udali się do Kancelarii Premiera, porozmawiać z Mateuszem Morawieckim. Nie zostali wpuszczeni nawet do biura przepustek. Za to pojawił się policjant, który przedstawił się jako nadkomisarz, i zaczął straszyć uczestników, że jak się nie rozjadą, to będą zatrzymywani i odholowywani. – Tak polskich przedsiębiorców traktuje rząd – skomentowali to uczestnicy protestu. I zapowiadają eskalację działań protestacyjnych.

Grupa Strajk Przedsiębiorców, którą założył Paweł Tanajno, liczy już bliski 107.000 zdesperowanych przedsiębiorców, którzy stoją w obliczu bankructwa. Ich upadek oznacza setki tysięcy jeśli nie miliony bezrobotnych i dalsze pogarszanie się stanu gospodarki w Polsce. Przedsiębiorcy żądają m.in. wprowadzeniu automatyzmu mechanizmów pomocowych, zawieszenia poboru podatków i czynności kontrolnych.

Organizatorzy poinformowali, że w proteście bierze udział około 5 tysięcy samochodów. Z powodu arogancji władzy zapowiadają eskalację protestu.

Link do relacji na żywo na Facebooku

Relacja przedsiębiorcy na żywo na Facebooku

 

Inne relacje:

  • Relacja TVN24. (z niezrozumiałych powodów piszą o kilkudziesięciu samochodach – w rzeczywistości było ich znacznie więcej).

 

Poprzedni artykułZwolniony pracownik Karnowskich chciał pracę u Tomasza Lisa. Gdy jej nie dostał zaczął pomawiać opozycję [Foto]
Następny artykułDuda, czyli ten co chodzi codziennie do sklepu każde nam iść na wybory. Wideo.