Jeden z internautów portalu Reddit w mocny sposób skomentował sytuację w Polsce: „Brałem udział w wyborach od początku lat 90tych w komisjach itd, jako młodziak biegałem przy kontraktowym z plakatami. Przestałem po 2005 ale mam doświadczenie jakiego większość (nikt?) tu nie ma. Znam historię partii które już się skończyły gdy były knajpianymi klubami. Miałem okazję poznać ludzi którzy nie tyle że są na szczytach władzy, ale już ich dawno nie ma – wtedy gdy byli małymi żuczkami rozpoczynającymi karierę, tyle że znanymi z mediów jako osobowości, głównie z czasów Solidarności. Miałem też okazję obejrzeć kilka wyborów za granicą i jak tam działa process – niby inny, ale podobny. Co mogą z tego doświadczenia przekazać?” – pisze internauta.

„Jedno: to nie będą uczciwe wybory bo uczciwość wyborów gwarantuje tylko i wyłącznie określony proces.

Reklamy

Tym procesem jest m.in:

  • komisja wyborcza złożona z konkretnej ilości różnych osób gwarantująca świadków dla manipulacji,
  • obserwatorzy bezstronni i delegowani przez komitety wyborcze,
  • urna wyborcza do której anonimowy głoswrzuca własnoręcznie głosujący,
  • bezstronna centralna komisja wyborcza
  • bezstronny sąd zatwierdzający wynik wyborów

Teraz proszę mi powiedzieć ile z tych punktów zostanie spełnionych w tych wyborach?

  • kto będzie wybierał komisje?
  • gdzie będzie mozna obserwować czynności wyborcze?
  • jak zagwarantujemy anonimowość wyborów?
  • jak bezstronna jest obecna PKW?
  • jaką możliwość ma SN aby odrzucić wybory jako nielegalne?

Biorąc udział w wyborach widziałem na własne oczy próby oszustw. Oszustwa były duże i małe. Ale były. Za każdym razem. Ze wszystkich stron. Dlatego wiem z doświadczenia jak istotne są te wszystkie mechanizmy zabezpieczające coś tak niestabilnego jak proces polityczny. Polityka to bezwzględna wojna o władzę i dominację pomiędzy ludźmi tylko udającymi uczciwych – tylko że ta wojna odbywa się na słowa i głosy a nie na kule i noże.I to jest postęp cywilizacyjny który się tam dokonał-że ludzie nie giną i ze się ich zdania słucha na tyle ile można gdy bandyci i złodzieje dorywają się do władzy.

Taka jest rzeczywistość. Demokracja to proces cywilizujący bandytyzm. Zabierzmy demokrację zostanie bandytyzm.

Biorąc udział legitymizujesz proces niedemokratyczny a na wynik nie wpłyniesz bo gwarantuje wam że wygra Andrzej Duda. Nie w pierwszej turze być może bo to byłoby zbyt bezczelne (choć kto wie, to PiS w końcu!) ale w drugiej na pewno. Dlaczego? Bo PiS będzie kontrolował wszystkie elementy układanki i nie pozwoli sobie utracić pełni władzy w tak krytycznym dla siebie momencie jak kryzys ekonomiczny podczas pandemii. Żaden rząd od lat 80tych nie był w takiej sytuacji.

Tu nie toczy się walka o to kto wygra wybory tylko o to czy rząd może wbrew konstytucji zorganizować pseudowyborcza farsę która przykrywa de facto autorytaryzm i łamanie prawa.

Jedyny wybór jaki będzie miał miejsce to czy Polacy chcą Polski demokratycznej czy nie. I jedynym głosem za demokracja jest bojkot a uczestnictwo w pseudowyborach jest głosem za autorytaryzmem, bez względu na kogo się głosuje. Polacy musza pokazać PiSowi że bez wzgledu na to co się dzieje za oknem wybory muszą być uczciwe i anonimowe.

Tu na moment trzeba się zatrzymać bo to jest ta rzecz którą jako osoba wyrastająca w PRL pamiętam i która mnie najbardziej zmroziła w tej ustawie.

To nie będą wybory anonimowe.

Czy naprawdę ludzie sa tak tepi że nie rozumieją dlaczego wrzuca się niepodpisaną kartę do urny? Nie pamiętają chyba jak niewzięcie udziału w wyborach w PRL zamykało wielu osobom możliwość awansu, miejsca pracy, wejście na uczelnię, paszport, przydział na mieszkanie itd. Ale w PRL można było chociaż wrzucić głos niewazny anonimowo.

Tu nie będzie można. Jeżeli zalegitymizujesz taki proces to dajesz przyzwolenie by w następnych wyborach które też będą korespondencyjne (to też gwarantuję) ktoś patrzył czy głosujesz za PiS czy nie bo wtedy głos będzie za władzą lub przeciwko niej.

Jeżeli zagłosują w wyborach to wyrażają przyzwolenie na autorytaryzm który istnieje de facto w Polsce od wczoraj a de jure bo wyborach jeżeli się odbedą.

Jedyną opcją dla społeczeństwa postawionego przed autorytaryzmem władzy jest masowe nieposłuszeństwo.

Społęczeństwo musi pokazać że władza należy do ludzi a nie do władzy. Jeżeli władza mówi „te wybory sa ważne – głosuj” a ty głosujesz to robisz to co ci każe władza.

W interesie polskiej demokracji – która trafiła wczoraj wiezorem na ERkę do reanimacji – musimy powiedzieć władzy „pójdziemy zaglosować jak zorganizujecie wybory”.

Przypomnę co się działo po II Wojnie Świtowej  – referenda, wybory…. Tylko że wtedy w Polsce stała za Bierutem i Cyrankiewiczem armia sowiecka. Stosowali farsę bo narzucali siłą. Dziś nie stoi i w tym nasza szansa bo PiS nie ma czym woli narzucić siłą. Tylko strachem i podstępem.” – pisze internauta.

źródło: Reddit

Poprzedni artykułKaczyński załamany? Krystyna Pawłowicz ujawnia prawdę o wyborach korespondencyjnych. WIDEO
Następny artykułDurszlak Morawieckiego. Przedsiębiorcy bez pomocy