10 rocznica katastrofy w Smoleńsku daje okazję by przypomnieć największe kłamstwa propisowskiej propagandy o tamtych latach. „Cały czas nie dawało nam spokoju w redakcji co tak naprawdę wykryły czujniki w Smoleńsku. Jaki to był rodzaj materiału wybuchowego. W pierwszej wersji pojawił się trotyl C4, coś co nie istnieje. Czarek nie potrafił tego wyjaśnić, powiedzieliśmy idź, sprawdź, doprecyzuj” (…) Po 22.00 Czarek wrócił ze spotkania z prokuratorem, powiedział „tak to był trotyl” – to nie fragment książki sensacyjnej ale jeden z wielu tekstów, który ukazywał się w propisowskich mediach grzejąc temat wypadku samolotu.

Cezary Gmyz, dzisiaj odbierający ponad 20 tysięcy miesięcznego wynagrodzenia za swoje zasługi na rzecz propagandy telewizyjnej co miesiąc, wtedy był gwiazdą mediów. W listopadzie 2012 roku trotyl był sensacją.

Reklamy

Dzisiaj już wiemy, że to była zwykła bzdura. Cała masa spiskowych teorii, rozpowszechnianych przez pisowskie środowisko, miała krążyć po Polsce, podważać zaufanie do rządu Donalda Tuska i siać zamęt w głowach Polaków.

źródło: wPolityce.pl

Poprzedni artykułKatowice pozywają TVP. Rządowa telewizja nie zapłaciła 100 tys. złotych za fake newsy Anity Gargas
Następny artykułTo kto w końcu strzelał w tym Smoleńsku?