Wczoraj media doniosły, że w Koszalinie policja urządziła nalot na działający w ukryciu zakład fryzjerski. W rzeczywistości zdesperowani Polacy przenoszą działalność do podziemia. Ukrywają się przed policją, nie przyjmują mandatów i coraz ostrzej wypowiadają się przeciwko absurdalnemu paraliżowi kraju. Mali przedsiębiorcy zostali doprowadzeni do ostateczności i nie zamierzają składać broni.

W Polsce zaczęło funkcjonować podziemie gospodarcze. Ludzie chcą, zachowując odpowiednie środki ostrożności, żyć i pracować, bo inaczej umrą z głodu. Przy braku przychodów nie mają z czego płacić podatków, ale co gorsza nie mają za co kupić jedzenia. Zaczyna się sytuacja, która była we Włoszech. Po kilku tygodniach ostrej kwarantanny nie tylko ilość zachorowań nie malała, ale rosła ilość głodnych, zdesperowanych ludzi bez pieniędzy.

Reklamy

W Polsce ruszyło więc państwo podziemne. Mamy świetne doświadczenia z przeszłości. Tak jak kiedyś Polacy ukrywali się przed Gestapo, tak dzisiaj ukrywają przed pisowskim aparatem terroru, który próbuje zniszczyć każdy przejaw inwencji, działając na podstawie nielegalnie wprowadzonych przepisów. Mówił o tym m.in. rzecznik praw obywatelskich. Nie wolno przyjmować żadnych mandatów a kontrolujących należy informować, że przekraczają swoje uprawnienia, by później pociągać ich do odpowiedzialności karnej – doradzają prawnicy.

Polskie Państwo Podziemne, które wyłania się z tego absurdalnego zablokowania kraju przez PiS uczy Polaków, że władza działa wbrew ich interesom. Nic dziwnego, że do Strajku Przedsiębiorców, który aktywnie działa w mediach społecznościowych, przystąpiło już ponad 170 tysięcy firm. Na 15 kwietnia planują oni gigantyczną akcję protestacyjną w Warszawie. „Skoro Kaczyński nie zna się na gospodarce, udzielimy mu bolesnej lekcji” zapowiada jeden z właścicieli firm.

źródło: Facebook

Poprzedni artykułPrzełóżmy wybory. Jutro protest w całej Polsce.
Następny artykułRzecznik policji usuwa skandaliczne wpisy, pokazujące bicie ludzi przez funkcjonariuszy