Sztandarowy projekt PiS, polski autobus elektryczny, idzie do śmieci. Podzieli los miliona samochodów elektrycznych, zapowiedzianych przez Mateusza Morawieckiego. To kolejny przykład kompletnej nieudolności tej władzy i braku umiejętności zarządzania przez takich ludzi jak była p.o. kierownika Muzeum PRL, Jadwiga Emilewicz, obecnie wicepremier i minister do spraw rozwoju.

Program polskiego autobusu elektrycznego miał być realizowany za ponad 2 miliardy złotych. Był do zrealizowania, bo w Polsce mamy przynajmniej kilka firm, które potrafiłyby zrobić i autobus i cały system zasilania i ładowania do niego. Ale się nie udało. I teraz powstaje kilka ciekawych pytań:

Reklamy
  1. Kto podjął decyzję o zamknięciu programu?
  2. Kto pozwolił by polska firma Solaris została sprzedana Hiszpanom?
  3. Dlaczego nie udało się uruchomić produkcji autobusów elektrycznych w Autosanie?
  4. Co z kontraktem dla zakładów Cegielski, które miały dostarczać podzespoły do projektu?

Dzisiaj każdy w Polsce może śmiać się z Mateusza Morawieckiego, który składał obietnice bez pokrycia w zakresie czystego transportu w Polsce.

A co jeśli pozostałe obietnice Morawieckiego są tyle samo warte co autobusy i samochody elektryczne?

źródło: Twitter / Transport-Publiczny.pl

 

Jan Piński - komentarze