Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy. Ten nieco zmieniony cytat warto zawsze pamiętać, szczególnie w sytuacjach kryzysowych. A w tej chwili mamy do czynienia z największym kryzysem po II Wojnie Światowej. Rząd PiS musi skądś znaleźć pieniądze, żeby się ratować. Skąd je weźmie? Z naszych kieszeni.

Rząd nie ma bowiem żadnych swoich pieniędzy. Ma tylko te, które zabierze nam w formie podatków. Z tego oczywistego faktu wynikają poważne konsekwencje: przy gwałtownie spadających wpływach z podatków rząd będzie musiał pieniądze znaleźć w inny sposób oraz będzie musiał zrobić to szybko, inaczej Polska zbankrutuje.

Reklamy

Jedną z metod jest uruchomienie tak zwanej drukarki w Narodowym Banku Polskim. Bank będzie wydawał pieniądze bez pokrycia, nie zważając na stan PKB. Doprowadzi to do zwiększenia inflacji (inflacja to spadek wartości pieniądza, czyli krótko mówiąc wszystko drożeje) oraz wzrostu kursu walut. Drukarka w NBP już działa i wysyła miliardy złotych. Jeśli pieniędzy „wydrukuje” mało, to wpływ na naszą walutę będzie nieduży. Jeśli wydrukuje dużo – katastrofalny.

Ale jest jeszcze jeden sposób, by rząd zebrał pieniądze z rynku. Wariant cypryjski. :Na Cyprze zabrali ludziom oszczędności. Który kraj będzie następny?” – pytał w 2013 roku Zbigniew Kuźmiuk z PiS na łamach serwisu wPolityce.pl. „Nie mieli najmniejszych oporów aby objąć jednorazowym podatkiem wszystkie wkłady bankowe tyle tylko, że te do 100 tys. euro podatkiem w wysokości 6,75% a te powyżej 9,9%” – pisał.

Czy rząd PiS będzie miał jakieś opory? W końcu „Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy…”

źródło: Twitter / wPolityce.pl

 

Poprzedni artykułWe wszystkich 50 stanach USA stan klęski żywiołowej. Tylko w Polsce władza bo się go ogłosić!
Następny artykułWstrząsająca lista! Polska wśród 30 reżimów, które używają epidemii koronawirusa do represjonowania swoich obywateli!