Dzisiaj na lotnisku Chopina odgrywa się pijarowa szopka w wykonaniu przedstawicieli rządu. Największy samolot świata, premier, minister Sasin – wszyscy opowiadają o tym, jak to sprowadzono do Polski maseczki i kombinezony ochronne. To wszystko ma za zadanie przykryć fakt, że te działania są spóźnione co najmniej o trzy miesiące.

Przypomnijmy bowiem najważniejsze fakty: za obsługę szpitali odpowiedzialna jest Agencja Rezerw Materiałowych. Tymczasem zamiast przygotowywać się na kryzys i epidemię agencja na polecenie polityków PiS zajmowała się… skupem węgla. Odpowiada za to bezpośrednio Beata Szydło, odpowiada też Mateusz Morawiecki. To w końcu oni nadzorują te wszystkie agencje. Agencja sprzedała w lutym profesjonalne maski – co prawda bez przeglądu i atestu, ale dużo lepsze niż to, co dzisiaj produkują Polacy po domach, na swoim prywatnym sprzęcie. Państwo nas zawiodło.

Reklamy

To nie koniec. Za fatalny stan służby zdrowia i brak środków ochronnych odpowiadają również szef Sanepidu, Pinkas, który bagatelizował w styczniu i lutym zagrożenie, na co są liczne dowody w postaci jego wypowiedzi medialne, oraz Szumowski, minister zdrowia.

Przylot transportu kombinezonów i maseczek w połowie kwietnia można odebrać wyłącznie jako ponury żart. Trzeba postawić też pytania o odpowiedzialność także prezesa PiS – to on w końcu w rzeczywistości decyduje o polityce państwa i ponosi faktyczną odpowiedzialność za to, że przekazuje jako prezes partii polecenia prezydentowi, premierowi oraz ministrom.

Ile osób by żyło, ile osób by nie zachorowało, gdyby te wszystkie środki ochronne po prostu były już w szpitalach i zakładach opieki zdrowotnej? Ilu tragedii moglibyśmy uniknąć, gdy władza już w styczniu i lutym poważnie podeszła do swoich obowiązków? I co by było, gdyby Agencja Rezerw Materiałowych nie kupiła węgla a dysponowała środkami ochronnymi, tak jak powinna?

źródło: Twitter

Poprzedni artykułAle wpadka! Macierewicz przedstawił wyniki „badań” podrzędnego amerykańskiego uniwersytetu z końca listy rankingowej
Następny artykułSzczerba: Rządzie kochany, czy można poprosić choć jeden dzień bez kłamstwa?