Za czasów komuny krążył dowcip o pierwszym sekretarzu, który kazał odebrać pieniądze na utrzymanie przedszkoli a przekazać je na wikt i opiekę nad więźniami. Kiedy wyraźnie zdziwieni współpracownicy zapytali go, czemu zabiera dzieciom odpowiedział: „A myślicie, że jak nas odsuną od władzy to zamkną nas do przedszkoli?”. Dzisiaj sytuacja chyba trochę się powtarza, bo pomimo kryzysu Ziobro załatwił blisko 50 milionów złotych podwyżki dla Służby Więziennej.
W kwietniu wypłacono podwyżki z wyrównaniem od… stycznia. Średnio wypłaty zostały podniesione aż o 402 zł miesięcznie!
To ogromne pieniądze i z całą pewnością w czasie epidemii koronawirusa, kiedy ludzie tracą pracę, kiedy firmy są zamykane, kiedy wszędzie mówi się o obniżkach wynagrodzeń, nie powinno się tego robić. A jednak Ziobro uparcie forsuje podwyżki. Czyżby wiedział coś lub spodziewał się… najgorszego?
źródło: Fakt.pl
