Wystarczyło 15 minut „śledztwa” i odwiedzenie 5 klatek schodowych kamienic przy ulicy Jagiellońskiej na warszawskiej Pradze, by przekonać się na własne oczy jak wyglądają skrzynki pocztowe, a przy okazji zobaczyć „w akcji” listonosza.
Skrzynki pocztowe służą do wszystkiego, ale na pewno nie do bezpiecznego przechowywania ważnych dokumentów.
Listonosz (co prawda pracuje w maseczce), ale swój „wózeczek z listami” zostawia na ulicy i idzie wrzucać listy do skrzynek zawieszonych w bramach, za drzwiami. Wózeczek stoi na chodniku bez opieki kilka minut.
Naprawdę Poczta Polska – jak zapewnia wicepremier Jacek Sasin – jest gotowa, by bezpiecznie i z poszanowaniem prawa przeprowadzić wybory korespondencyjne?
Przecież to kpina! Jeżeli tak w stolicy wyglądają niektóre skrzynki pocztowe i tak działa Poczta Polska, to co musi się dziać w mniejszych miastach, lub na wsiach?
