Chodzi o to, żeby wyborcy mieli poczucie, że politycy ich szanują i chcą z nimi rozmawiać. Debata należy się wyborcom – pisała pięć lat temu Beata Szydło. Dzisiaj te słowa doskonale pasują do serii zaniechań i ucieczek Andrzeja Dudy jak ulał.
Prezydent, o którym coraz częściej mówi się „wpadka” albo „długopis” długo będzie pamiętał te koronawybory. Ilość niespełnionych deklaracji i pustych obietnic wręcz przeraża. A słowa partyjnej koleżanki bolą najbardziej.
Chodzi o to, żeby wyborcy mieli poczucie, że politycy ich szanują i chcą z nimi rozmawiać. Debata należy się wyborcom
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) May 13, 2015
