Cyfrowa niezdolność PiS jest chyba wpisana w ich DNA. Kolejna porażka Jadwigi Emilewicz z Ministerstwa Rozwoju oraz Marka Zagórskiego z Ministerstwa Cyfryzacji. Programista, który pracował przy projekcie, odradza jej instalację ze względu na ochronę prywatności i nasze bezpieczeństwo!
Co jest nie tak z ProteGO?
„Z kuriozalnych aspektów – musiałem podpisać oświadczenie dla Ministerstwa Cyfryzacji o licencji kodu i podpisać je profilem zaufanym. Potem dostałem podziękowania, w których pojawiła sie pełna lista e-maili osób, które podpisały podobne oświadczenie.
Ale niestety aplikacja, wbrew temu co było początkowo pisane, nie została wcale stworzona przez podobnych mi pasjonatów czy specjalistów, którzy stworzyliby ją z altruistycznych pobudek. Pierwsza ekipa stwierdziła, że należy poczekać aż pojawi się zapowiadane rozwiązanie od Google i Apple (o którym później) i de facto porzuciła projekt, który przejęła inna ekipa.
Obecny kod aplikacji jest czymś zupełnie innym, niezgodnym ze specyfikacją, która była wcześniej dyskutowana. Pojawił się dość znienacka, aplikacja robi dużo rzeczy poza właściwym śledzeniem kontaktów (takie jak kwestionariusze do diagnozy), co utrudnia jej ewentualne sprawdzenie przez niezależnych specjalistów, bo zaczyna to przypominać poszukiwanie igły w stogu siana.
Użyte tam rozwiązanie do śledzenia kontaktów jest w mojej (i nie tylko mojej) opinii dalece niedoskonałe. Wzorowane jest na rowiązaniu singapurskim. Przede wszystkim jest ono scentralizowane. Jaki jest w tym problem? Mówiąc najprościej i obrazowo – w tym rozwiązaniu muszę zaufać, że po stronie serwera wszystko jest tak jak mi napisało Ministerstwo, bo jest to kluczowy element działania aplikacji, ale jednocześnie nie mam żadnej możliwości sprawdzenia czy tak jest naprawdę. Na serwerze może być odpalony kod, który odpowiedź na kluczowe pytanie czy miałem kontakt z zakażonym losuje sobie z kapelusza” – tyle programista.
Wygląda więc na to, że rząd PiS nie radzi sobie kompletnie z cyfryzacją, nie szanuje naszego bezpieczeństwa i prywatności a działania Emilewicz czy Zagórskiego przypominają totalną amatorkę. Po co nam tacy ministrowie? Po co nam taki rząd?
źródło: Niebezpiecznik.pl
