Policjanci tak gorliwie spisujący uczestników protestów nie robią tego bez celu. Dane te mogą być przekazywane do centrali a później dalej. Kto i dlaczego mógłby tworzyć bazę wrogów PiS i robić z niej użytek i czy taka baza w ogóle istnieje? Nie jest to wykluczone.
Działania policji wpisują się w taktykę władzy, związaną z tłumieniem protestów. Spisywanie uczestników ma wywoływać efekt mrożący, zniechęcający do takiej aktywności. Ale te dane gdzieś później mogą trafiać. Przy dzisiejszych możliwościach systemów informatycznych mogą być wykorzystywane przez władzę. I nie jest wykluczone, że gdzieś, po cichu, powstaje sobie władza „wrogów władzy”. Że ktoś sprawdza, gdzie dana osoba pracuje, jaka jest jej sytuacja. Tworzy się teczki i haki. Bo to w końcu metody tej władzy, ujawnione kiedyś przez Andrzeja Leppera. Czy za to właśnie musiał zginąć?
Dzisiejszej władzy nie można ufać. Nie ma nad nią demokratycznej kontroli. Skompromitowani nieudacznicy z układu władzy zrobią wszystko, by uniknąć odpowiedzialności karnej. Wiedza, haki i teczki to ich broń. Ale można ich bardzo łatwo pokonać. Strach przestaje działać w obliczu kryzysu – gdy w oczy zagląda głód, gdy grozi nam utrata wszystkiego, gdy nic już nie będzie takie jak kiedyś – wtedy pękają tez okowy strachu.
