Andrzej Duda zachowuje się tak, jakby nie wiedział (a może i nikt mu dotąd nie powiedział, co jest całkiem prawdopodobne) w jak ciężkiej sytuacji znalazła się polska gospodarka po wybuchu epidemii koronawirusa. Że w budżecie nie ma pieniędzy, że setki tysięcy ludzi straciło już pracę. Duda jest jak stara płyta: zatrzymał się na dźwiękach modnych w roku 2015 i dalej ani rusz.

– To dla wielu ludzi brzmi abstrakcyjnie zupełnie – przekop przez Mierzeję Wiślaną, budowa kanału specjalnego, który połączy Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym. Kiedy mówimy Centralny Port Komunikacyjny, Via Baltica, Via Carpatia, wielkie arterie, które przejdą przez całą Polskę – od północy aż daleko na południe. Kiedy mówimy, że będzie połączenie między Morzem Bałtyckim, a Morzem Czarnym, czy Adriatykiem (…), to się da zrobić, to może być faktem i to się w tej chwili realizuje – mówił Duda.

Reklamy

– My się nie wycofamy z tych inwestycji, zrealizujemy nasze zobowiązania (…) Będzie Centralny Port Komunikacyjny, będzie 1600 kilometrów nowych linii kolejowych, będą nowe drogi, setki tysięcy nowych miejsc pracy – w samym porcie, wokół portu i we wszystkim, co z portem związane w całej Polsce – prezydent śnił dalej o potędze.

Bardzo ważne jest poczucie siły w społeczeństwie. Wiara w to, że przebrniemy najtrudniejsze momenty i damy radę, że wyjdziemy z tego i z powrotem wrócimy na drogę rozwoju. Kiedy rozmawiał ze mną premier i ministrowie, co robimy, czy zrealizujemy podwyżki, które obiecaliśmy, co z 13. emeryturą, przecież przyjęliśmy ustawę. Ja się zobowiązałem, że ta 13. emerytura będzie wypłacona. Powiedziałem: słuchajcie, nie ma w ogóle o czym dyskutować, to musi być zrealizowane. Ludzie muszą widzieć, że państwo jest i państwo funkcjonuje normalnie – powiedział, żartując w tym momencie z nas, urzędujący prezydent.

Poprzedni artykułRMF powiela rządową propagandę?
Następny artykułPedofil Kaczyńskiego. Oficer AW aresztowany za pedofilię dostał order od prezydenta