Sejm hojny dla Kuchcińskiego. Po rezygnacji z funkcji marszałka sejmu dostawał dalej wyższe uposażenie

Rezygnacja po aferze „Kuchciński Travel”

Reklamy

Po tym, jak Marek Kuchciński zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu, przez trzy miesiące otrzymywał nadal wynagrodzenie przysługujące marszałkowi. Kancelaria Sejmu twierdzi, że miał do tego prawo na podstawie przepisów. Problem w tym, że przepisy mówią o odwołaniu z funkcji, a Kuchciński zrezygnował osobiście.

Kuchciński 9 sierpnia ubiegłego roku złożył rezygnację z funkcji marszałka. Powodem była afera samolotowa. Po rezygnacji polityk przez trzy miesiące otrzymywał marszałkowską pensję. Sejmowi urzędnicy twierdzą, że nie była to odprawa.

– Marszałek Sejmu Marek Kuchciński po zaprzestaniu pełnienia funkcji nie otrzymał odprawy. Jednocześnie na podstawie ustawy z 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe art. 5 ust.1 pkt. 3 otrzymywał przez trzy miesiące wynagrodzenie w wysokości przysługującej Marszałkowi Sejmu – informuje Wirtualną Polskę Centrum Informacyjne Sejmu.

Artykuł 5 ust.1 pkt 3 wspomnianej ustawy mówi o „osobach odwołanych z kierowniczych stanowisk państwowych oraz osobach, które zaprzestały wykonywania funkcji wskutek upływu kadencji”. Osoby te, zachowują prawo do dotychczasowego wynagrodzenia przez okres 3 miesięcy – jeżeli funkcję pełniły przez okres dłuższy niż 12 miesięcy. Kuchciński zrezygnował sam. Głosowania nad jego odwołaniem nie było. 9 sierpnia rezygnację złożył na piśmie podczas posiedzenia Prezydium Sejmu.

Mimo braku głosowania nad odwołaniem, od 9 sierpnia do 9 listopada – czyli od dnia rezygnacji do końca poprzedniej kadencji Sejmu, dostawał miesięcznie ok. 17 tys. zł marszałkowskiej pensji.

Podobna sytuacja, jak z marszałkowską pensją, miała miejsce z zamieszkiwaniem przez Kuchcińskiego w prezydenckiej willi. Mieszkał w niej przez trzy miesiące po rezygnacji ze stanowiska. Przepisy nakazują zwolnienie służbowego mieszkania przez marszałka Sejmu w ciągu dwóch miesięcy. Polityk opuścił apartament dopiero w listopadzie, a sejmowi urzędnicy informowali, że ostatni miesiąc opłacił z własnej kieszeni.

Źródło: wp.pl