PiS chce mieć głupich wyborców. Tak zreformują edukację, by głosować tylko na nich

Mądry wyborca nie jest potrzebny dla PiSu

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Powyborcze analizy pokazały brak zaufania młodych do PiS. Edukacja będzie następnym celem partii rządzącej w drodze do totalnej transformacji państwa. Nadchodzi zapowiedziana przez Kaczyńskiego i Terleckiego „bitwa o polskie dusze” – czyli szkoła urządzona pod treści TVP.

Wyborcy w wieku 18-29 lat okazali się najmniej przychylni Andrzejowi Dudzie – blisko 2/3 głosujących poparło Rafała Trzaskowskiego (64,4 proc.), a ledwie 35,6 proc. urzędującego prezydenta. A właśnie ta grupa, oraz młodzież wchodząca w dorosłość, będą kluczowe w nadchodzących latach.

PiS od dłuższego czasu próbuje zaskarbić sympatię najmłodszych grup wiekowych poprzez świat wirtualnej rozrywki i estetykę cyfryzacji. W tej strategii obóz władzy trafnie rozpoznaje trendy. Trudno zaufać politykowi, który nie potrafi posługiwać się narzędziami społeczeństwa informacyjnego.

Ważniejsza jest jednak iluzoryczna apolityczność tych działań – obóz władzy wchodzi w rzekomy dialog, omijając niebezpieczne tematy, takie jak np. jakość usług publicznych, bezrobocie czy mieszkania dla młodych.

Minister sprawiedliwości zapowiedział dalsze ograniczenie autonomii uniwersytetu i ingerencję w programy nauczania (na razie reforma Gowina ułatwiła obecność ultrakonserwatywnych organizacji w akademii). Przekaz jest prosty – poglądy młodych są błędne i potrzeba wprowadzić inżynierię dusz.

Źródło: oko.press