Nie milkną jeszcze echa oburzenia, związanego z przyznaniem przez Sejm na wniosek PiS znaczących podwyżek wynagrodzeń dla posłów.
Tymczasem politycy rządzącej Zjednoczonej Prawicy już twierdzą, że są one… zbyt małe!
– Ja mam czworo dzieci i żonę, która sprawuje osobistą opiekę nad najmłodszym z nich, w związku z czym nie pobiera żadnych świadczeń ani w miejscu zatrudnienia, ani ze strony państwa, więc o nadwyżkach trudno będzie mówić. Pomysł na to jak wydatkować dodatkowe środki na pewno się znajdzie – wypalił na antenie Polsat News Kamil Bortniczuk z Porozumienia.
Poseł K. Bortniczuk wsławił się wieloma bezczelnymi wypowiedziami. Ale tekst z dziś w @SniadaniewPN że ma żonę, czwórkę dzieci i podwyżki o 4500 miesięcznie nie poczuje, to są szczyty. Dostajesz 8400 na rękę, 4×500+ i Ci się budżet nie spina?🤦♂️ Nie będe przeliczać na ośmiorniczki
— Marek Szolc (@MarekSzolc) August 16, 2020
