„Rzeczpospolita” informuje, że w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad przygotowaniem rozwiązań, mogących radykalnie ograniczyć niezależność sądów.

– Według źródeł zbliżonych do Ministerstwa Sprawiedliwości rozważa się także zwiększenie kompetencji prezydenta: miałby powoływać nie tylko prezesa NSA, jak obecnie, ale też jego zastępców i prezesów poszczególnych izb – pisze „Rzeczpospolita”.

Reklamy

Związane z tym byłyby zmiany kadrowe na tych stanowiskach.

– Zniknąć ma 11 sądów apelacyjnych, a pojawić się instytucja sądów pokoju. Sędziom będzie zaś trudniej dorabiać, np. na uczelniach – pisze także „Rzeczpospolita”.

Biorąc pod uwagę, że w Polsce dziś PiS może dosłownie wszystko, to nie można mieć wątpliwości, że przygotowywane rozwiązania mogą bez problemu wejść w życie.

Poprzedni artykułPoseł PiS atakuje prezydenta Warszawy: Awaria Czajki raczej pogrzebała szanse Rafała Trzaskowskiego na odegranie kluczowej roli w opozycji
Następny artykułRyszard Terlecki kpi z przywódczych ambicji Zbigniewa Ziobry: Trzeba znać swoje miejsce w szeregu