Sąd Najwyższy bada sprawę dezubekizacji

Reklamy

Na nieco ponad godzinę przed rozpoczęciem rozprawy w Sądzie Najwyższym przedstawiciel prokuratury nagle zażądał wyłączenia ze składu jego przewodniczącego, sędziego Józefa Iwulskiego. Powód? Bo w latach 70-tych odbywał służbę wojskową w Wojskowej Służbie Wewnętrznej, więc może nie być bezstronny. W oficjalnym wniosku prokurator napisał, że dowiedział się o tym… z Wikipedii. Tymczasem PRL-owską przeszłość Iwulskiego Onet opisywał już dwa lata temu.

– Informację o służbie sędziego przewodniczącego uzyskałem dopiero w dniu wczorajszym, nie interesowałem się polityką – oświadczył prok. Bartłomiej Szyprowski z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga, delegowany do Prokuratury Krajowej. Tak odpowiedział na pytanie sędziego sprawozdawcy Bohdana Bieńka, który dociekał, dlaczego prokurator czekał aż do dnia rozprawy, by złożyć oba wnioski.

O ich oddalenie wniósł przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich. Wniosek o wyłączenie sędziego Iwulskiego uznał za absurdalnyJak podkreślił służbę w WSW sędzia odbywał już po studiach. Robił to w ramach obowiązkowej czynnej służby wojskowej, podobnie zresztą, jak inni obywatele.

Po oświadczeniu prokuratora Szyprowskiego SN ogłosił przerwę w rozprawie. Po przerwie oddalił oba wnioski przedstawiciela Ziobry.

Źródło: onet.pl

Poprzedni artykułKolejny dzień pandemii. Dziś zakażonych 600 osób
Następny artykułPisowcy chcą licencji na bezkarność