Europosłanka PiS, Beata Mazurek wzięła na celownik dziennikarzy „Faktu”. Gazeta podczas kampanii prezydenckiej krytycznie pisała o Andrzeju Dudzie. Pałac Prezydencki uznał to za dostateczny powód, by pracowników dziennika po prostu… nie zauważać.

Wywołało to zrozumiałe protesty, świadczy bowiem o całkowitym niezrozumieniu przez prezydenckich urzędników istoty wolnych mediów.

Reklamy

– Dziennikarze niemieckiego brukowca skarżą się, iż nie dostali akredytacji. Manipulacje, insynuacje, oskarżenia podczas kampanii wobec PAD, a teraz udawanie, że nic się nie stało. Mają tupet! – opisuje całą sytuację we właściwy sobie sposób Beata Mazurek.

Poprzedni artykułZiemkiewicz nawołuje do Polexitu: UE to kolonialne oberpaństwo
Następny artykułBartłomiej Sienkiewicz: Całe państwo zaczyna być „Komitetem Władzuni”