Ustawa represyjna nadal zbiera swoje śmiertelne żniwo. PiS wprowadził prawo, na mocy którego ludziom, którzy służyli na przełomie systemów, przeszli pozytywną weryfikację w służbach i zostali, na mocy umowy z państwem, by budować nową, wolną Polskę, obniżono emerytury do głodowego poziomu. Ustawa z tego powodu zyskała nazwę represyjnej.

Wielu ludzi, którzy otrzymali pisemnie informacje o obniżeniu emerytur, nagle zmarło w wyniku zawałów serca, udarów, zapaści. Opowiada o tym wstrząsający dokument pod tytułem „Listy śmierci”, autorstwa Andrzeja Dziedzica.

Reklamy

„16 grudnia 2016 roku, poza salą parlamentarną, w sali kolumnowej, w której nie ma mikrofonów, uchwalono ustawę umożliwiającą karanie ludzi, bez stawiania im zarzutów. Odbyło się to w ukryciu przed opinią publiczną, bo bez udziału dziennikarzy. Efektem tej ustawy, jest karanie wielu tysięcy niewinnych ludzi, którym odebrano środki do życia. Liczba ofiar śmiertelnych ustawy ciągle rośnie.” – napisał twórca.

Państwo, które powinno dotrzymywać słowa, danego u początku swojego powstania, zawiodło. Ludzie, którzy chronili Polskę, realizowali postanowienia umów z sojusznikami, narażali życie by nasz kraj i nasi partnerzy byli bezpieczni, którzy dla Polski uzyskali m.in. potężne obniżenie długu, zostali pozostawieni na pastwę losu.

Umierają nadal, w ciszy, bez wsparcia, odarci z godności i zdradzeni przez swój kraj, któremu służyli.

Poprzedni artykułRolnicy będą protestować. Nie zgadzają się na ustawę PiS, która odbiera im możliwość zarabiania
Następny artykułNie ma szczepionek na grypę. Rząd ukrywa przed Polakami prawdę?