Wojciech Janik to były agent CBA, który w 2019 r. ujawnił iż z jego sejfu ukradziono taśmę, na której były już marszałek Sejmu z PiS Marek Kuchciński miał współżyć z nieletnią.

Reklamy

Janik był agentem CBA, który miał najwyższe możliwe poświadczenia bezpieczeństwa. O nieprawidłowościach i tuszowaniu afer w CBA informował, bez efektów premiera Mateusza Morawieckiego.

Teraz policja próbuje wrabiać go w publikowanie pornografii dziecięcej w internecie. Przesłuchanie w tej sprawie dr Janik opisał na stronie sluzbyspecjalne.com.

17 września br. stawiłem się do KMP w Elblągu na wezwanie w charakterze świadka w sprawie o przestępstwo z art. 202§3 kodeksu karnego (kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, przechowuje lub posiada albo rozpowszechnia lub publicznie prezentuje treści pornograficzne z udziałem małoletniego albo treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem) – pisze dr Janik.

W czasie rozmowy z podkomisarz Oryl dowiedziałem się między innymi, że „moja sytuacja jest tragiczna” oraz „z akt sprawy wynika, że popełniłem przestępstwo”. Straszenie świadka jest niedopuszczalne. A wmawianie mu, że jest przestępcą i pomawianie go jest karane!

Ograniczono się wyłącznie do potraktowania mnie jako pospolitego przestępcy. Czułem się jak Józef K. z „Procesu” Franza Kafki. Zostałem przecież oskarżony o przestępstwo. Do tej pory jednak nie wiem jakie.

Źródło: sluzbyspecjalne.com

Poprzedni artykułZiobro szukał haków na nieposłuszną sędzie. Prokuratorzy sprawdzali nawet rachunki za papier toaletowy
Następny artykułZdradzili wieś. PiS może zamknąć hodowle od razu, nawet jutro.