Mam dużo sympatii dla uczuć osób poruszonych cierpieniem zwierząt i nie mam żadnej sympatii dla tych, którzy hodowali je w barbarzyńskich warunkach, naruszając istniejące przepisy. Ale gdzie były inspekcje, które miały temu przeciwdziałać? W przyzwoitym, praworządnym państwie nie ustala się nowego prawa bez uprzedniego starannego zbadania, jak jest egzekwowane dotychczasowe – napisał Leszek Balcerowicz.

Zakaz produkcji w Polsce oznacza jej przeniesienie do innych krajów, w przypadku hodowli norek np. do Danii, Finlandii i krajów bałtyckich. Całościowy bilans wprowadzenia owych zakazów byłby więc taki: zero redukcji problemów, które chcą zmniejszyć zwolennicy „piątki Kaczyńskiego” i szkody dla określonych ludzi w Polsce – dodaje profesor.

Reklamy

Nie należy więc dać się nabrać na pałkarską demagogię Jarosława Kaczyńskiego w stylu „my jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO”, czyli dobrzy ludzie są za jego ustawą, a źli przeciw – konkluduje profesor Balcerowicz.

źródło: Onet.pl

Poprzedni artykułWalka PiS z praworządnością już przynosi negatywne efekty. Euro i frank najdroższe od miesięcy
Następny artykułRadek Sikorski nie chce płacić abonamentu RTV. Powołał się na „klauzulę sumienia”