W mediach pojawił się niezwykle ciekawy wątek afery związanej z Marianem Banasiem. W jednym z tekstów Rzeczpospolitej znalazła się bowiem niezwykle ciekawa sugestia, że Janusz K. nie dzwonił do Banasia – to sprawa słynnej kamienicy – podczas gdy był nagrywany.

Komentatorzy zauważają, że może to być początek operacji oczyszczania Banasia, w zamian za spokój ze strony NIK. Czyli słynna gra hakami.

Reklamy

Banaś mógł się przecież zwyczajnie dogadać z Kaczyńskim a układ, gdyby istniał brzmiałby tak: hej, Marian, wyczyścimy ci temat kamienicy, a ty nam dajesz spokój we wskazanych sprawach, uderzasz w przeciwników politycznych. OK?

Czy taka rozmowa miała miejsce i jak naprawdę wyglądają ustalenia nie wiadomo. Jedno jest pewne – metody uprawiania polityki w Polsce nie zmieniają się. Masz na kogoś haki, to grasz. Nie masz – wypadasz.

Warto podkreślić, że jeśli układ Kaczyński – Banaś zaistniał, to obaj panowie mogli popełnić przestępstwo.

Poprzedni artykułRadio Kraków nie czuje się odpowiedzialne za skandaliczny wpis dziennikarza
Następny artykułPolska Agencja Kosmiczna – sposób PiS na nowe Koryto Plus